Tomasz A Kempis O naśladowaniu Chrystusa

O odrzucaniu pokus

  1. Dopóki żyjemy na ziemi, nie możemy być wolni od utrapienia i pokus.
    Stąd w księdze Joba napisano: Bojowaniem jest żywot człowieczy na ziemi.
    Każdy przeto powinien troskliwie baczyć na siebie w chwilach pokus i czuwać w modlitwie, aby się nie dać, zwieść szatanowi, który nigdy nie sypia, lecz jako lew ryczący krąży, szukając kogo by pożarł.
    Nikt nie jest tak doskonały i święty, by od czasu do czasu nie doświadczał pokus; i nigdy nie możemy być od nich zupełnie wolni.
  2. Pokusy, mimo że dokuczliwe i ciężkie, są jednak często pożyteczne dla człowieka; służą bowiem ku jego upokorzeniu, oczyszczeniu i doskonaleniu.
    Każdy święty przechodził przez wiele utrapień i pokus i dzięki nim postępował w cnocie.
    Ci jednak, którzy pokusom się nie oparli, odpadli i zostali odrzuceni.
    Nie ma tak świętego zakonu ani tak ukrytego miejsca, gdzieby nie było pokus lub przeciwności.
  3. Człowiek dopóki żyje, nie jest zupełnie wolny od pokus; w nas samych tkwi ich źródło, gdyż narodziliśmy się w pożądliwości.
    Gdy jedna udręka lub pokusa ustępuje, nadchodzi druga i zawsze będziemy cierpieć; albowiem utraciliśmy dobro pierwotnej szczęśliwości.
    Wielu usiłuje uciec od pokus, a głębiej w nie wpadają.
    Nie możemy zwyciężyć przez samą tylko ucieczkę; lecz przez cierpliwość i prawdziwą pokorę staniemy się silniejsi od wszystkich nieprzyjaciół.
  4. Kto odsuwa się od zła tylko powierzchownie, nie wyrywając go z korzeniem, ten niewiele postąpi; pokusy powrócą, a nawet silniej i bardziej natarczywie w niego uderzą.
    Powoli, przy wielkiej cierpliwości, wytrwałości i przy pomocy Bożej, pewniej zwyciężysz niż przez gwałtowność lub własną nierozwagę.
    W pokusie szukaj często rady, a z cierpiącym pokusy nie obchodź się twardo, lecz pocieszaj go tak, jakbyś pragnął, by ciebie pocieszano.
  5. Początkiem wszystkich złych pokus jest niestałość umysłu i mała ufność w Boga.
    Albowiem jak łodzią bez steru fale miotają na wsze strony, tak człowiek opieszały i w postanowieniach swych niestały często bywa kuszony.
    W ogniu doświadcza się żelazo, a człowieka sprawiedliwego w pokusach.
    Często nie wiemy, co możemy, lecz pokusa ujawnia, czym jesteśmy.
    Czuwać zaś należy zwłaszcza na początku pokusy, gdyż łatwiej pokonać nieprzyjaciela wtedy, kiedy wszelkimi sposobami wzbrania się mu dostępu do duszy i zabiega mu drogę, gdy do wrót kołatać zaczyna.
    Stąd powiedziano: w początkach złemu zaradzaj; na próżno używasz leków, kiedy przez długą zwłokę choroba się wzmogła.
    Albowiem najpierw pojawia się prosta myśl, potem żywe wyobrażenie, następnie upodobanie, złe poruszenie serca, wreszcie przyzwolenie.
    Tak powoli wkracza całkowicie wróg niegodziwy, gdy na początku nie stawia mu się oporu.
    Im kto dłużej zwleka z wewnętrznym oporem przeciw pokusom, tym co dzień staje się słabszy, wróg zaś coraz mocniejszy.
  6. Jedni doznają cięższych pokus na początku swego nawrócenia, inni przy końcu.
    Niektórych trapią one niemal przez całe życie.
    Jeszcze innych nawiedzają mało kiedy i niezbyt dokuczliwie; a to wszystko dzieje się według zrządzenia mądrości i sprawiedliwości Bożej, która zważa na stan i zasługi każdego człowieka, a wszystko prowadzi ku zbawieniu wybranych.
  7. Nie powinniśmy przeto rozpaczać w pokusach, lecz tym goręcej prosić Boga, aby nas raczył wspierać w każdym ucisku: On na pewno, według słów św. Pawła, nie dopuści kusić nas nad to, co możemy, i taki da obrót pokusom, abyśmy je zwyciężyć mogli.
    W każdym więc utrapieniu i pokusie uniżajmy dusze nasze pod mocną ręką Boga, bo On wybawi i wywyższy pokornych duchem.

O potrzebie ufności w Bogu, gdy na nas lecą strzały słów

  1. Chrystus. Synu, stój mężnie i ufaj mi, bo czymże są słowa? Tylko słowami.
    Mkną przez powietrze, skały nie poruszą.
    Jeżeli nie poczuwasz się do winy, zastanów się, że dla Boga chciałbyś przecież chętnie znieść niesłuszny zarzut.
    Dobre i to, że znosisz niekiedy przynajmniej słowa, skoro nie potrafisz jeszcze wycierpieć ciężkich ciosów.
    A dlaczego takie drobnostki bierzesz sobie do serca? Czy nie dlatego, że jeszcze jesteś zmysłowy i więcej, niż należy, zważasz na ludzi?
    Boisz się upokorzenia i dlatego nie chesz być upominany za wykroczenia i osłaniasz je wymówkami.
  2. Wejrzyj lepiej w siebie, a przekonasz się, że jeszcze żyje w tobie świat i próżna żądza podobania się ludziom.
    Kiedy bowiem unikasz nagany i zawstydzenia za swe wady, widać oczywiście, że nie jesteś prawdziwie pokorny, nie umarłeś zupełnie światu ani świat nie jest dla ciebie ukrzyżowany.
    Posłuchaj mojego słowa, a nie będziesz się troszczył o dziesięć tysięcy słów ludzkich.
    Gdyby mówiono przeciwko tobie wszystko, co można najzłośliwiej wymyślić, jeślibyś to w ogóle puścił mimo uszu i nie cenił więcej niż plewę, cóż by ci to zaszkodziło? Czy mogą ci złe słowa zerwać choć jeden włos z głowy?
  3. Kto zaś nie trzyma serca na wodzy i Boga nie ma przed oczami, tego łatwo porusza słówko nagany.
    Kto natomiast we mnie ufność pokłada i nie usiłuje obstawać przy własnym zdaniu, ten ludzi lękać się nie będzie.
    Ja bowiem jestem sędzią i znawcą wszystkich tajemnic; ja wiem, jak się rzecz miała;  ja znam krzywdziciela i pokrzywdzonego.
    Ode mnie wyszło to słowo, za moim dopuszczeniem to się przydarzyło, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu.
    Ja winowajce i niewinnego jawnie osądzę, lecz wpierw chciałem obu doświadczyć sądem ukrytym.
  4. Świadectwo ludzi często bywa mylne, lecz mój sąd jest prawdziwy, ostoi się i nikt go nie obali.
    Często bywa zakryty i mało komu dostępny w szczegółach; nigdy jednak się nie myli ani mylić nie może, choćby oczom nierozumnym wydawał się niesłuszny.
    Do mnie więc po wszelki sąd odwoływać się należy, a na własnym zdaniu nie polegać.
    Sprawiedliwy bowiem nie zatrwoży się, cokolwiek nań od Boga przypadnie. Mało dbać będzie, choćby mówiono przeciw niemu kłamliwie.
    Nie będziesz się także pyszałkowato radował, jeżeli go inni słusznie wytłumaczą.
    Pamięta, że ja jestem ten, co przenika nerki i serce, i nie sądzę według wyglądu i ludzkich pozorów.
    Często jest grzeszne w moich oczach to, co w mniemaniu ludzi godne jest pochwały.
  5. Uczeń. Panie Boże, sędzio sprawiedliwy, potężny i cierpliwy, znający ułomność i złość ludzką, bądź moją siłą i całą nadzieją, bo mi nie wystarcza moje sumienie.
    Znasz , czego ja nie znam, dlatego przy każdej naganie winienem się upokarzać i cicho ją znosić.
    Przebacz mi łaskawie, ilekroć tak nie postępowałem, i użycz mi łaski większej cierpliwości.
    Donioślejsze jest dla mnie Twe hojne miłosierdzie dla dostąpienia przebaczenia niż moja domniemana sprawiedliwość dla obrony tajników sumienia.
    Sumienie nie wyrzuca mi wprawdzie niczego, ale to mnie jeszcze nie usprawiedliwia. Pan jest moim sędzią. Jeżeli usuniesz miłosierdzie, nikt żyjący nie jest sprawiedliwy przed Tobą.

O szczerym i całkowitym wyrzeczeniu się siebie dla osiągnięcia wolności serca

  1. Chrystus. Synu, opuść siebie, a znajdziesz mnie. Niczego nie wybieraj, nie miej żadnej własności, a zawsze na tym zyskasz.
    Udzielę ci  bowiem jeszcze obfitszej łaski, skoro tylko wyrzekniesz się siebie i nie cofniesz ofiary.
    Uczeń. Panie, ile razy i w czym mam się siebie wyrzekać?
    Chrystus.  Zawsze i w każdej godzinie, tak w małych, jak i wielkich rzeczach. Chcę, abyś się ogołosicł ze wszystkiego.
    Jakże mógłbyś być moim, a ja twoim, gdybyś wewnętrznie i zewnętrznie nie pełnił całkowicie mojej woli?
    Im prędzej to uczynisz, tym lepiej dla ciebie; im zupełniej i szczerzej – tym więcej mi się spodobasz i zyskasz.
  2. Niektórzy wyrzekają się siebie, lecz z pewnym zastrzeżeniem; nie złożyli w Bogu całej nadziei, dlatego starają się sami sobie zaradzić.
    Inni znowu zrazu oddają mi wszystko, lecz potem, ulegając pokusie, odbierają ofiarę; dlatego w cnocie nie postępują.
    Nie dojdą oni do prawdziwej swobody czystego serca i do łaski radosnej poufałości ze mną, dopóki całkowicie nie wyrzekną się siebie i nie złoż codziennej, cąłopalnej ofiary z siebie; bez niej nie może zaistnieć ani się ostać trwale zjednoczenie ze mną.
  3. Mówiłem ci tylekroć i powtarzam jeszcze: opuść siebie, wyrzeknij się siebie, a zdobędziesz wileki pokój wewnętrzny.
    Daj wszystko za wszystko; niczego się nie domagaj, o nic nie upominaj; trwając we mnie szczerze i niewzruszenie posiędziesz mnie.
    Będziesz miał serce wolne i ciemności cię nie ogarną.
    Staraj się usilnie, módl się o to i pragnij, abyś ogołocony i obnażony ze wszystkiego, mógł iść za obnażonym Chrystusem; abyś mógł sobie umrzeć, a żyć wiecznie dla mnie.
    Wtedy ustaną wszystkie próżne marzenia, zbyteczne niepokoje i daremne troski.
    Wówczas zniknie zbytnia bojaźń i obumrze nieporządna miłość.

O marności sądów ludzkich

  1. Chrystus. Synu, zdaj się całym sercem na Pana i nie bój się sądu ludzkiego, skoro sumienie ci mówi, że jesteś prawy i niewinny.
    Znosić w ten sposób sądy ludzkie – to dobra i błogosławiona cnota, i nie za trudna dla serca pokornego, ufającego więcej Bogu niż sobie.
    Wielu mówi dużo i dlatego nie należy im łatwo wierzyć.
    Nie podobna też wszystkim uczynić zadość.
    Chociaż św. Paweł starał się każdemu podobać i stał się wszystkim dla wszystkich, to jednak nie wiele sobie robił z tego, gdy był sądzony przez ludzi, czy przez jakikolwiek trybunał ludzki.
  2. Dla zbudowania i zbawienia innych czynił wszystko, co było w jego mocy, ale nie mógł przeszkodzić, by go niekiedy nie potępiano i nim nie pogardzano.
    Powierzył wszystko Bogu, który wie wszystko, i cierpliwością oraz pokorą bronił się przeciw złym językom i wymyślanym przeciwko niemu kłamliwym potwarzom.
    Niekiedy jednak odpowiadał, aby jego milczenie nie stało się powodem zgorszenia dla słabych.
  3. Kimże ty jesteś, że drżysz przed człowiekiem śmiertelnym? Dziś jest, a jutro już go nie będzie.
    Boga się bój, a nie ulękniesz się ludzkich pogróżek.
    Cóż ci może uczynić człowiek obraźliwymi słowami? Sobie raczej szkodzi niż tobie, a kimkolwiek by był, nie zdoła uciec od sądu Bożego.
    Miej Boga przed oczyma i nie wdawaj się w kłótnie.
    Choćby nawet zdawało się, że zostałeś pokrzywdzony i ponosisz niezasłużone zawstydzenie, nie oburzaj się i nie zmniejszaj swej zasługi niecierpliwością.
    Spojrzyj raczej ku mnie, w niebo, gdyż mam moc wybawić cię od wszelkiej hańby i krzywdy i oddać każdemu według uczynków jego.

O cierpliwym znoszeniu potwarzy

  1. Synu, nie smuć się, gdy niektórzy źle o tobie sądzą i mówią to, czego niechętnie słuchasz.
    Powinieneś jeszcze gorzej o sobie mniemać i wierzyć, że nie ma od ciebie ułomniejszego.
    Jeżeli prowadzisz życie wewnętrzne, nie będziesz się przejmował przelotnymi słowami.
    Jest to nielada mądrość milczeć w złej godzinie, z głębi duszy do mnie się zwrócić, a sądem ludzkim się nie przejmować.
  2. Nie uzależniaj pokoju od ludzkich słów, bo czy cię dobrze, czy źle osądzają, nie staniesz się przez to innym człowiekiem.
    Gdzie jest prawdziwy pokój? Gdzie prawdziwa chwała? Czy nie we mnie?
    Kto nie pragnie podobać się ludziom i nie obawia się im nie podobać, będzie się cieszył wielkim pokojem.
    Wszelki niepokój serca i roztargnienie pochodzą z nieuporządkowanej miłości i z próżnej bojaźni.